Polub nas na FB!

Ciasto Inków

bardzo łatwe w wykonaniu ciasto

Kolejne, bardzo smaczne, i co najważniejsze, bardzo łatwe w wykonaniu ciasto. Ale nim przejdzie Matka do sedna, czyli do tego, jak je przygotować, to na chwilę przeniesie się Matka w przeszłość.

Tak jak zapachy, tak i smaki zapadają w naszą pamięć tak mocno, że nie jesteśmy w stanie o nich zapomnieć, nawet nie mając z nimi do czynienia przez całe lata. Tak właśnie u Matki było ze smakiem kawy Inki. Bo przecież, gdy już wyrosła z kawy zbożowej, to przerzuciła się na kawę naturalną, z dużą dawką kofeiny, tudzież na mocną herbatkę. I tak jakoś czas mijał, a smak kawy Inki, odstawiony do lamusa, zdawałoby się został wyparty przez nowe smaki.

Zdawałoby się. Bo jednak w rzeczywistości ciągle smak ten był świeży. A i do tego obraz kawy Inki, zaparzonej w słoiku, jak żywy. Tak, w słoiku właśnie. Takim litrowym. Bez mleka. Z dużą ilością cukru. Bo takim właśnie napojem poiła Babndzia Wandzia swoje wnuczęta. Nie żadnym sokiem owocowym, co to nigdy obok owoców nawet nie stał, nie żadną oranżadą, ale właśnie zimną kawą Inką.

Kawa Inka jest najbardziej znaną i cenioną przez Polaków kawą zbożową, to naturalnie uzyskana esencja jęczmienia, żyta, cykorii i buraków cukrowych. Jej harmonijna kompozycja oraz wysoka zawartość polskich zbóż sprawia, że Inka zawiera składniki odżywcze, ma łagodny smak, subtelny aromat i delikatną piankę. Pewnie dlatego właśnie rodzice tak chętnie podają swoim pociechom tę właśnie Inkę.

Ale kawa Inka nie tylko do picia Matce służyła. Spożywała ją Matka i na sucho lub w konsystencji bardzo słodkiego lepiszcza. Zmieszana z cukrem nadawała się do jedzenia wprost z miseczki. Po dodaniu kilku kropel wody lub mleka stawała się cudnym lepkim czymś, co ze smakiem zjadało się miast cukierków, na które za dzieciństwa Matki-kury, był deficyt.

Kawa Inka była również cudnym urozmaiceniem tradycyjnego kogla-mogla. Nadawała mu niepowtarzalny smak, jakże inny od tradycyjnego kakao.

Dobrze, że Matka przypomniała sobie o tym fantastycznym produkcie. A jak sobie przypomniała, to i od razu w życie wcieliła – swoje i swoich Cipciaków. A zatem naparzyła kawy Inki w szklanki, a do przegryzki zadała ciasto Inków.

Dlaczego Inków? Otóż nazwa wynikła z dialogu, jaki przeprowadził Cipciak-mały z Matką-kurą.

- Mamo, a czemu to ciasto tak inaczej smakuje? - zapytał Matkę Cipciak-mały

- A dlatego, że to ciasto z Inką?

- Z Inką? A co to jest Inka?

- To taka kawa zbożowa

- Kawa, którą pili Inkowie?

I w taki oto sposób zwykły Murzynek, z dodatkiem kawy Inki, zamiast kakao, został ciastem Inków.

Przepis na ciasto Inków jest więc identyczny jak przepis na Murzynka, tyle tylko, że zmienia się jeden produkt. Ale dla przypomnienia poda Matka raz jeszcze wszystkie produkty. Oto one:

  • 250 g, czyli kostka margaryny (Matka ma słabość do Kasi)

  • 1,5 szklanki mąki

  • 1,5 szklanki cukru

  • 5 łyżek kawy Inki

  • 5 łyżek mleka

  • 4 jaja

  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej.

W garnczku rozpuszczamy margarynę. Rozpuszczamy, ale nie zagotowujemy! To bardzo istotne.

Do rozpuszczonej margaryny, ciągle mieszając, dodajemy kolejno: cukier, kawę Inkę i mleko. Mieszamy do momentu, aż dokładnie rozpuści się cukier. Powinna się zrobić taka gęsta masa inkowa. Odstawiamy do ostygnięcia. Gdy masa stygnie, zajmujemy się jajami.

Jaja myjemy, oddzielamy białka o żółtek. Skorupki wyrzucamy. Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Do ubitej piany dodajemy mąkę i żółtka. Ważne, aby stopniowo i na zmianę. Gdy uzyskamy jednolitą masę dodać należy dwie trzecie masy czekoladowej. Nie musi być zimna. Wystarczy, aby nieco ostygła. No i oczywiście nadal mieszamy.

Pozostała część masy wykorzystana zostanie do polania ciasta już po upieczeniu.

Na koniec całego tego mieszania dodajemy łyżeczkę sody oczyszczonej i łyżeczkę proszku do pieczenie i delikatnie mieszamy.

Tak przygotowane ciasto przelewamy do blaszki, którą wykładamy papierem do pieczenia. Gotowe ciasto wstawiamy do, nagrzanej wcześniej do temperatury 180 st., kuchenki. Pieczemy około pięćdziesięciu minut. Upieczone ciasto polewamy pozostałą masą inkową.

Gotowe ciasto Inków można podać z wisienkami, oczywiście do kawy Inki.

Smacznego!

Ciasto Inków

Ciasto Inków

Ciasto Inków

Ciasto Inków