Polub nas na FB!

Naleśniki owsiane

z czekoladą i konfiturą ze świeżych pomarańczy

Dieta dziecięca nie może obyć się bez produktów owsianych, które są nie tylko sycące, ale odżywcze i zdrowe. Owies i jego przetwory kompleksowo pokrywają zapotrzebowanie na składniki odżywcze dziecięcego organizmu. I nie tylko zresztą.

Płatki owsiane, to jeden z produktów, które każda mama powinna mieć w swojej spiżarni. I wcale nie muszą być przygotowywane w jeden nudny sposób, jako bura bryja na mleku. Matka-kura na przykład przygotowuje z płatków owsianych naleśniki. Tak, naleśniki!

Naleśniki z płatków owsianych przygotowujemy dłużej niż naleśniki tradycyjne. Przede wszystkim dlatego, że najpierw musimy przygotować „mleko” z płatków owsianych. Musimy „wydoić” płatki. W tym celu płatki owsiane wsypujemy do miseczki i zalewamy wodą. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na minimum 4-5 godzin. Matka przygotowuje „mleko” z płatków wieczorem, jeżeli chce zrobić naleśniki rano.

Wymoczone płatki owsiane należy zblendować nie odlewając wody. Czyli, wszystko co włożyliśmy do miski dokładnie blendujemy. Tworzy nam się taka paćka. Można paćkę tę przecisnąć przez gazę i wówczas uzyskamy mleczko owsiane. Matka jednak nie odcedza pulpy owsianej od powstałego płynu.

Dalej przygotowujemy owsiane naleśniki jak naleśniki tradycyjne. Dodajemy do owsianej paćki mąkę, jajo, trochę oleju i sól lub cukier waniliowy do smaku – zależy z czym chcemy podawać naleśniki. Gdyby ciasto wydawało się nam za gęste, dodajemy odrobinę więcej wody.

Aby przygotować naleśniki owsiane, najpierw należy przygotować produkty:

  • 1 szklankę płatków owsianych (ale nie błyskawicznych),

  • 2 szklanki wody

  • ½ kg mąki,

  • 1 jajo,

  • 3 łyżki oleju,

  • szczyptę soli lub cukier waniliowy do smaku.

Naleśniki owsiane w zasadzie nie różnią się wiele od naleśników tradycyjnych. Wyczuwa się jedynie subtelną nutkę owsa w samym smaku. Nic poza tym. Za to są o wiele zdrowsze, i bardziej sycące. Można je podawać na słodko, z powidłami, konfiturą lub czekoladą, albo na słono – z orzechami, mięsem lub warzywami.

No i smażymy. Rozgrzewamy patelnię z odrobiną oleju. Gdy olej jest bardzo gorący, Matka-kura odsącza go z patelni papierowym ręcznikiem. Uwaga! Nigdy nie należy gorącego oleju wylewać do zlewu! Można narobić szkód – albo się poparzyć, albo spowodować uszkodzenie kanalizacji lub samego zlewozmywaka.

Smacznego!

Na „suchej” patelni naleśniki smażymy z obu stron. Wlewany niepełną łyżkę wazową na jeden raz. Proces smażenia pierwszej strony trwa do momentu, aż naleśnik wyschnie. Uważać należy, aby wcześniej się nie przepalił, dlatego Matka proponuje nie smażyć naleśników na dużym ogniu czy też w bardzo wysokiej temperaturze. Lepiej aby sobie wolniej schły. Najpierw z jednej strony, a potem – trochę krócej – z drugiej strony.