Polub nas na FB!

Tęczowa galaretka

czyli żelki trochę inaczej

Żelki, oto co dzieci lubią najbardziej! I chociażby zjadły całe kilo każdego dnia, to by się im nie znudziły. Takie słodkie i gumiaste. A do tego mają różne kształty. Wężyki, miśki, delfinki, okrągłe, w kształcie listków, muszelki, kwiatki, kółka, serduszka i wiele wiele innych. I są kolorowe. Poza tym, jak reklama głosi, są pełne witamin! Samo zdrowie normalnie. Jakże więc mogą źle wpływać na uzębienie czy żołądek? I w ogóle nie mają nic wspólnego z nadwagą i nadaktywnością. Normalnie bez szans!

Ale o ile dzieciom nie ma się co dziwić, bo przecież wiadomo – dzieci słodycze uwielbiają, o tyle dziwnym jest, że wiele osób dorosłych sięga po te kolorowe gumiaczki. A przecież dorośli są świadomi – przynajmniej ich większość, zdają więc chyba sobie z sprawę z tego, że żelki to chemia! Dlatego powinni trzymać swoje dzieci i siebie od nich z daleka.

Aby przekonać się, że słodycze żelki są niezdrowe, czy wręcz szkodliwe, wystarczy zerknąć na ich skład, który powinien być napisany na opakowaniu. Matka sprawdziła, i co? Otóż wyczytała, że tak ukochane przez jej Cipciaki żelki, to po prostu cukier, syrop skrobiowy lub syrop glukozowy, substancja zagęszczająca, substancja glazurująca, regulator kwasowości, aromaty oraz barwniki: E-104, E-122, E-124, E-129, E-133, E-151. Normalnie tablica Mendelejewa.

No, ale cóż zrobić skoro nasze dzieci tak uwielbiają żelki? Zabronić? Nie zabronić? Oto jest pytanie!!

Matka ma pomysł! Może nie zabronić, ale dać coś w zamian.

Tęczowa galaretka wykonana z naturalnych składników. Z mleka, wody, syropu owocowego, soku ze świeżo wyciśniętych owoców, żelatyny, cukru oraz naturalnych barwników spożywczych, które można kupić w sklepie. Na przykład dostępne są na rynku, takie naturalne barwniki, jak: czerwony (z alkarmesu), zielony (z liści szpinaku), niebieski (z jagód), żółty (z szafranu), pomarańczowy (ze skórki pomarańczowej). Można ostatecznie wykorzystać i galaretki owocowe, które wytwarzane są na bazie soków lub aromatów owocowych. Wprawdzie w ich składzie również najdziemy nieco chemii, ale na pewno o dużo mniej, niż w żelkach.

Jak przygotować?

Galaretki z mleka robi się identycznie, jak te na bazie wody. Do szklanki (200 ml) gorącego mleka dodajemy trzy łyżeczki żelatyny, dwie łyżeczki cukru i barwnik o pożądanym kolorycie. Gdy chcemy aby galaretka pozostała biała po prostu nie dodajemy barwnika. Można również do mleka dosypać wybraną galaretkę. Mleczne galaretki mają to do siebie, że są matowe, nieprzezroczyste.

Podobnie wykonujemy galaretkę z soku lub na bazie syropu owocowego. Podgrzewamy, dodajemy żelatynę (cukier możemy sobie darować) i dobarwiamy. Gdy decydujemy się na gotowe galaretki owocowe pamiętać musimy o zachowaniu identycznej proporcji wody (200 ml).

No i zalewamy!

Jedną porcję galaretki, na przykład tej z mleka, przygotowujemy według powyższej receptury, wylewamy do prostokątnego, dość wysokiego naczynia i wstawiamy do lokówki, aby stężała. Gdy galaretka tężeje robimy następną galaretkę lub nawet dwie lub trzy kolejne, które odstawiamy do ostygnięcia, bacząc jednak, aby temperatura pomieszczenia, w którym je chłodzimy nie była zbyt niska. Za szybko by zgęstniała.

Na stężałą warstwę mlecznej porcji wlewamy chłodną porcję następnej galaretki. Nie może być nawet ciepła, bo wówczas kolory się pomieszają. I ponownie wstawiamy do lodówki, aby stężała. Z kolejnymi porcjami postępujemy tak samo mając jednak na uwadze, aby raz wlewać porcję mleczną, a raz bezmleczną. Wówczas efekt jest o wiele lepszy.

Po zalaniu wszystkich porcji najlepiej pozostawić tęczową galaretkę na sześć godzin w lodówce.

Smacznego!

© 2023 by The Beauty Room. Proudly created with Wix.com

  • Facebook Social Icon
  • Twitter Social Icon
  • Google+ Social Icon
  • YouTube Social  Icon
  • Pinterest Social Icon
  • Instagram Social Icon
This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now