Tortilla pszenna

zamiast pieczywa i naleśników

Polub nas na FB!

Matka-kura lubi zaskakiwać swoje Cipciaki w każdy możliwy sposób. Najczęściej udaje się to jej, gdy podsuwa pod ich dziobki jakieś pyszne jedzonko. Pyszne, ale i zupełnie odmienne od tego serwowanego na co dzień. A do tego elegancko podane – jak w najlepszej restauracji!

W kuchni meksykańskiej tortilla, czyli okrągły placek wykonywany z masy lub mąki kukurydzianej albo pszennej, stosowany jako pieczywo, albo jako baza do innych potraw. Matka dość często wykorzystuje tortillę do wykonywania przekąsek, a i dań głównych, za którymi Cipciaki przepadają.

Ale nie kupuje Matka gotowej tortilli w sklepie. O nie! Sama ją wykonuje. Bo po pierwsze, to na pewno zdrowsze, bez konserwantów i „polepszaczy”, a po drugie – proste w wykonaniu.

Aby zrobić tortille potrzebujemy:

  • 250 g mąki pszennej, typ 500,

  • ½ szklanki wody,

  • ¼ szklanki oleju słonecznikowego,

  • sól do smaku.

No to do roboty!

Mąkę przesiewamy do miseczki. Dodajemy składniki mokre, sól do smaku i wyrabiamy na jednolite i elastyczne ciasto. Ciasto dzielimy na mniejsze kawałki. Z takiej ilości mąki wychodzi 8 placków, a więc dzielimy całość na osiem kawałków.

Z każdego kawałka formujemy kulkę, którą rozpłaszczamy dłonią, a następnie wałkujemy.Każdy kawałek bardzo cienko rozwałkowujemy na okrągłe placki. Dość obficie podsypujemy mąką, aby nie przylepiały się do stolnicy i wałka. Odkładamy na ściereczkę, aby chwilę „odpoczęły”.

Po jakiś 15 minutach pieczemy je na suchej patelni lub grillu kuchennym z obu stron.

Jeżeli chcemy tortille wykorzystywać do zawijania farszu, to muszą być tak rozwałkowane, aby były prawie przezroczyste. A ponadto pieczone muszą być dość krótko. Wystarczy więc, że pojawią się bąble i już przerzucamy je na drugą stronę. Wychodzi tak, że około minuty smażymy jedną stronę, a drugą 30 sekund. W ten sposób uzyskamy miękkie placki, w które łatwo będzie zawinąć farsz.

Gdy chcemy aby tortilla nasza miała zastąpić pieczywo, to nie musimy jej aż tak cienko rozwałkowywać. Wówczas jednak i czas pieczenia wydłużamy.

Smacznego!